Jaka żywność nas truje?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wszystko, co zjadaliśmy pochodziło z wolnego wybiegu, żywiło się trawą i naturalnie było ekologiczne.

Niestety, mało kto  ma świadomość, że mięso zwierząt hodowanych w nienaturalnych warunkach naładowane jest  antybiotykami, hormonami i pestycydami, a po poddaniu obróbce także chemicznymi dodatkami poprawiającymi smak i przedłużającymi świeżość.

Zwierzęta hodowane na  mięso wiodą pełne cierpienia życie, karmi się je pożywieniem dla nich nienaturalnym – w tym zbożami i kukurydzą- które mają szybciej je utuczyć,  przez co zmienia się  profil kwasów tłuszczowych – absurdalnie wysoki poziom Omega 6 i w zasadzie brak Omega 3, które można znaleźć u dzikich zwierząt i u spożywających wyłącznie trawę  z pastwiska. To samo można powiedzieć o hodowlanych rybach i owocach morza.

Także płody rolne  wyrosłe na glebie pełnej pestycydów i pozbawionej minerałów nie zapewnią zdrowia i długowieczności nikomu, a nawet wręcz przeciwnie…

W zmodyfikowanych genetycznie zbożach, szczególnie w pszenicy, ilość glutenu / białka zbóż/ jest kilkukrotnie większa niż jakieś 30, 20 lat temu. A ilość soków trawiennych nie uległa w tym czasie zwiększeniu, przez co nie jesteśmy w stanie dokładnie go strawić. Niestrawione resztki glutenu rozszczelniają jelita, dostają się do krwiobiegu i traktowane przez organizm jako obce, prowokują powstawanie przeciwciał do ich zwalczania, a te z kolei łącząc się z niestrawionym białkami , tworzą immunokompleksy, czyli krótko mówiąc – indukują powstawanie licznych stanów zapalnych, a w konsekwencji – tak rozpowszechnionych obecnie – chorób autoimmunologicznych.

 

Jaka żywność nas truje

Gluten potrafi wpływać na funkcjonowanie wielu narządów, a przede wszystkim na mózg i układ nerwowy. Spożycie go przez osobę nadwrażliwą zamyka dopływ krwi do kory przedczołowej i płata czołowego w procesie zwanym hipoperfuzją mózgu. Ta część mózgu umożliwia koncentrację, radzenie sobie z emocjami, planowanie itd. Hipoperfuzja jest wiązana z depresją, ADHD i stanami lękowymi.

Gluten można uważać zawrota nietolerancji pokarmowej, gdyż zwiększa poziom  zonuliny kontrolującej szczelność jelit.  W czasopiśmie Diabetes  stwierdzono: Zaobserwowaliśmy ostatnio istnienie nowego białka, zonuliny, która wpływa na szczelność jelit poprzez rozkładanie międzykomórkowych połączeń ścisłych. Kiedy poziom tego białka się zwiększa, zdaje się ono odgrywać pewną rolę w patogenezie chorób autoimmunologicznych (Sapone, et al.2006).

Obecnie choroby autoimmunologiczne stanowią trzecią przyczynę zgonów w USA,  po chorobach serca i nowotworach.

Niestety, gluten znajdziemy niemal wszędzie. Dodaje się go do wędlin, produktów przetworzonych a nawet kosmetyków.

Czego jeszcze warto unikać?

 

Z pewnością nabiału produkowanego w standardowy sposób. Nietolerancja kazeiny jest drugą w kolejności po glutenie. Mleko, zwłaszcza o niskiej zawartości tłuszczu, zawiera bardzo dużo węglowodanów. Ponadto produkty mleczne poddane pasteryzacji, a zwłaszcza procesowi UHT, zawierają zjełczałe tłuszcze i utleniony cholesterol. Niskotłuszczowe mleka mają wysoki poziom utlenionego cholesterolu, ponieważ po usunięciu śmietany dodaje się do nich sproszkowane, zdenaturowane pełnotłuste mleko. Cielę nie rozpoznałoby że to mleko.

W sklepowych jogurtach, do których dodawane jest w procesie produkcji sproszkowane mleko, nie ma też żadnych probiotycznych bakterii, nie ma więc żadnego racjonalnego powodu by je spożywać.

Szczególną czujność powinniśmy zachować w stosunku do cukru i skrobi, które spożywamy w nadmiarze w codziennej diecie: słodycze, słodzone soki i napoje gazowane, makarony, ryż, pieczywo, ziemniaki, słodkie owoce…  Naruszają one  równowagę naszej flory jelitowej, prowadząc do nadmiernego rozwoju drożdżaków typu Candida. Wzdęcia brzucha, problemy z wypróżnianiem, upławy, choroby zatok, otyłość, cukrzyca, ale też nadpobudliwość nerwowa, przewlekłe zmęczenie czy depresje to wynik nadmiernego spożycia węglowodanów, który indukuje syndrom zamkniętego koła – im więcej spożywamy tych produktów, tym bardziej mamy na nie ochotę. Ponieważ słodka żywność często zastępuje wartościową nadmierna jej konsumpcja może prowadzić do poważnych niedoborów witamin i minerałów, a w konsekwencji do silnego niedożywienia komórkowego.

Ponadto dieta bogata w cukier i węglowodany przetworzone  prowadzi do powstawania stanów zapalnych w organizmie.

Soja jest jednym z najmłodszych składników diety człowieka. Od czasów starożytnych uważano ją za niezdatną do spożycia, jednak dzięki metodom przetwórstwa chemicznego powstała „całkiem nowa” soja, którą wykreowano na fundament zdrowia i długowieczności.

Soi nigdy nie przyznano statusu substancji uznawanej za bezpieczną, który nadaje Agencja ds. Zywności i Leków w USA. To jedna z najbardziej zmodyfikowanych genetycznie roślin na świecie. Soja to związek o działaniu endokrynnym, zaburzający produkcję peroksydazy tarczycowej. Przyjmowanie soi może doprowadzić do autoimmunologicznego zapalenia tarczycy (Divi i Doerge, 1996) oraz niedoczynności tarczycy, której towarzyszą otyłość, suchość skóry i włosów, niskie ciśnienie, wrażliwość na chłód, spowolnienie wszystkich funkcji życiowych.

Obecnie coraz więcej mówi się o MEDYCYNIE STYLU ŻYCIA, którą z wielkim zaangażowaniem propaguję w swoim gabinecie, a która uczy nas jak modyfikować nasze codzienne przyzwyczajenia by jak najdłużej cieszyć się zdrowiem i świetnym samopoczuciem. Możesz uniknąć zmarszczek, bólu i zwyrodnień stawów i kręgosłupa, chorób neurodegeneracyjnych, depresji, szerzących strach nowotworów, udarów i chorób serca.

Zapraszam

 

Comments are closed.